Częściowe zaćmienie Słońca – 20 marca 2015

Częściowe zaćmienie Słońca 20 marca 2015

Krzyż na wieży katedry św. Janów w Toruniu na tle częściowo zakrytej tarczy słonecznej (Nex-6, Nikkor 300 mm: 1/4000s, iso 100, Baader ND 3.8).

Zaćmienie Słońca

To był magiczny tydzień. Najpierw nocne fajerwerki w postaci zorzy na niebie, a trzy dni później częściowe zaćmienie Słońca. Dwa tak wspaniałe zjawiska i oba widoczne z Polski. Na szczęście nie zadziałało prawo Murphy’ego mówiące, że gdy ma miejsce ważne zjawisko, to nie ma w Polsce dobrej pogody lub zjawisko ma miejsce dwa kontynenty dalej. Tym razem pogoda dopisała jak nigdy i to w przypadku obu spektakli. Przynajmniej w Toruniu. Wprawdzie 20 marca podczas zaćmienia Słońca przechodziły lekkie chmurki, które jednak tylko przez chwilę całkowicie uniemożliwiły obserwacje. Na szczęście fazę maksymalną zaćmienia można było podziwiać bez przeszkód.

Częściowe zaćmienie Słońca 20 marca 2015. Toruński kot

Toruński kot „przyglądający się” częściowemu zaćmieniu Słońca (Nex-6, Nikkor 300 mm: 1/800s, iso 100, Baader ND 3.8).

Pomysł na rogalik

Okazało się, że fotograficznie temat był trudniejszy niż się spodziewałem. Bardzo chciałem zestawić nadgryzione Słońce z elementami toruńskiej architektury. Ze względu na sporą wysokość nad horyzontem, na jakiej miało miejsce zaćmienie, w grę wchodziły tylko najwyżej położone detale. Planowałem umieścić Słońce w sąsiedztwie charakterystycznych zwieńczeń toruńskich wież. W weekend poprzedzający spotkanie Słońca z Księżycem miałem zamiar wybrać się na spacer i fizycznie sprawdzić możliwość zrobienia zdjęć we wcześniej wytypowanych na mapach miejscach. Zaćmienie nie zdarza się często, dlatego chciałem się do niego jak najlepiej przygotować. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, głównie za sprawą pogody, która zdecydowanie zachęcała do pozostania w domu. Nie pozostawało nic innego, jak tylko zaufać swojemu doświadczeniu i liczyć na łut szczęścia.

Częściowe zaćmienie Słońca 20 marca 2015

Półksiężyc na jednej z bocznych wieżyczek toruńskiego ratusza w zestawieniu z częściowym zaćmieniem Słońca (Nex-6, Nikkor 300 mm: 1/4000s, iso 100, Baader ND 3.8).

Fotograficzne wyzwanie

Ostatnio podobne zdjęcia ze Słońcem w roli głównej robiłem w 2012 roku przy okazji tranzytu Wenus. Pamiętam, jak się wtedy namęczyłem, aby na fotografiach było widać coś więcej niż tylko Słońce. Wtedy jednak Słońce wschodziło z Wenus na tarczy i ta okoliczność bardzo mocno ułatwiała fotografowanie. Ziemska atmosfera ze wszystkimi swoimi brudami trochę zmniejszała kontrast między Słońcem a otoczeniem. Pozwoliło to po dość mocnej obróbce uwidocznić zarysy budynków, nad którymi wschodziło Słońce. Tym razem było zdecydowanie trudniej. Zaćmienie przebiegało na wysokości 30-40 stopni, przez co kontrasty były ogromne. Już po pierwszym zdjęciu testowym z samym Słońcem wiedziałem, że z pokazania budynków raczej nic nie będzie i należało się skupić na umieszczeniu jakichś obiektów przed tarczą słoneczną. Tymi obiektami mogły być praktycznie tylko wspomniane wcześniej wierzchołki toruńskich wież. Tu czekał kolejny zawód. W terenie okazało się, że nie wszystko jest tak, jakby to ze zdjęć satelitarnych wynikało. A to jakieś drzewko nie pozwalało ustawić kadru bez gałęzi, a to miejsce, w którym należało stanąć wypadało idealnie na środku bardzo ruchliwej ulicy. Ostatecznie wyszło jak wyszło. Z planu trochę zostało, ale więcej było spontanicznego fotografowania i improwizacji.

Podsumowując, uwiecznianie zaćmienia Słońca wyszło całkiem przyzwoicie, jak na panujące warunki. Może gdyby faza zaćmienia była większa, bliższa całkowitemu, łatwiej byłoby zestawić to zjawisko z elementami krajobrazu. Na to niestety możemy liczyć dopiero w roku 2075 przy okazji obrączkowego zaćmienia, które będzie widoczne z terenów Polski.

Piotr Potępa

Podobało się? Poleć lekturę znajomym! Polub Nightscapes na Facebooku! Masz jakieś pytania lub sugestie odnośnie tematu który powinienem poruszyć? Skomentuj lub napisz do mnie maila.

Może Ci się również spodoba

  • Sky Paparazzi

    Skoro to wszystko było na spontanie to jeszcze większe brawa się należą :) Jak zwykle mamy garść przepięknych i oryginalnych kadrów do podziwiania

    • Dzięki. No nie do końca taki spontan. Część była w planie, a część jak choćby kotek wyszła przy okazji.

  • Koziołrogacz

    Naoglądałem się różnych zdjęć z tego zaćmienia. Pogoda sprawiła, że wysyp był niesamowity. Ale Twoje zdjęcie z kotem jest jedyne w swoim rodzaju. Tajemnicze, poetyckie, metaforyczne…po prostu niezwykłe.