Księżyc w fotografii astropejzażowej

Księżyc w fotografii astropejzażu

Księżyc zmorą astrofotografa

Astrofotografia większości z nas kojarzy się z fotografowaniem ciemnego nocnego nieba. Te wszystkie gwiazdy, mgławice czy inne gromady wymagają dobrych warunków do fotografowania. Im ciemniejsze niebo, im mniejsze zanieczyszczenie światłem, tym lepsze zdjęcia możemy zrobić. Jest jeszcze jedna oczywistość, o której nie sposób wspomnieć. Księżyc, bo to o nim mowa, potrafi bardzo skutecznie utrudniać klasyczną astrofotografię. W zależności od fazy, w jakiej możemy go obserwować na niebie, może lekko przeszkadzać lub nawet całkowicie uniemożliwić zrobienie niektórych zdjęć. Gdy świeci w pełni możemy raczej zapomnieć o fotografowaniu subtelnych detali nocnego nieba. A co w takiej sytuacji robi astropejzażysta? A no zaciera ręce i cieszy się na samą myśl o fotografowaniu w nocy.

Księżyc przyjacielem astropejzażysty

Księżyc, który zazwyczaj przeszkadza w klasycznej astrofotografii jest w astrokrajobrazie tym czym Słońce dla pejzażysty. Fotografia to światło, a Księżyc jest podstawowym źródłem światła dla nocnego pejzażysty. Każdy fotograf lubujący się w zdjęciach krajobrazowych doskonale wie, jak ważna jest pora dnia, w której się fotografuje. Nie bez powodu większość zdjęć pejzażowych powstaje o poranku lub w okolicach zachodu Słońca. To właśnie wtedy światło jest najkorzystniejsze, najbardziej plastyczne, pięknie podkreślające walory fotografowanej sceny. I taka sama zasada obowiązuje w fotografii astropejzażowej. W nocy też powinniśmy zwracać uwagę na to, jak przez Księżyc jest oświetlony krajobraz.

Śledzimy fazy Księżyca

Noc nocy nie równa. Nie każda noc jest ciemna. Na co dzień trudno jest nam to zauważyć, gdyż żyjemy w świecie, w którym za wszelką cenę staramy się te noce rozświetlić. Miasta pełne są latarni i całej masy sztucznego oświetlenia. Przez to nie dostrzegamy, jak mocnym źródłem światła potrafi być Księżyc. Z dala od miejskiego oświetlenia różnica pomiędzy bezksiężycową nocą, a tą, gdy Księżyc świeci w pełni, jest ogromna. W pierwszym przypadku ciężko jest się poruszać bez latarki, natomiast podczas pełni nie tylko obejdziemy się bez latarki, co więcej, po adaptacji oczu do ciemności będziemy widzieć cała masę szczegółów i czuli się prawie jak w dzień. I to właśnie dlatego warto śledzić fazy Księżyca. Jest to podstawowa wiedza potrzebna każdemu, kto myśli o robieniu zdjęć nocnych.

Księżyc wybiera kadry

Planując nocny plener, sprawdźmy nie tylko w jakiej fazie aktualnie znajduje się Księżyc, ale też o której godzinie wschodzi i zachodzi, oraz w której części nieba będzie widoczny. Dopiero mając te informacje, planujmy co i gdzie będziemy fotografować. Inaczej może nas spotkać w plenerze duże rozczarowanie. To właśnie Księżyc decyduje pośrednio za nas czy sfotografujemy Drogę Mleczną lub czy uda nam się pokazać na zdjęciu z gwiazdami jakiś ciekawy fragment krajobrazu na pierwszym planie.

Przy mocnym świetle Księżyca możemy zapomnieć o wykonaniu zapierającego dech w piersiach zdjęcia naszej galaktyki. Niebo będzie zbyt jasne, by nam się to udało. Możemy za to bardzo ładnie naświetlić pierwszy plan na naszych zdjęciach. Jeśli mamy starszy aparat, który gorzej radzi sobie na wyższych czułościach, to zdecydowanie korzystniejsze będzie fotografowanie w okolicach pełni, gdy światła jest naprawdę sporo i nie trzeba mocno forsować matrycy naszego aparatu. Przy świetle Księżyca bardzo ładnie wychodzą zdjęcia typu startrails, pokazujące ruch gwiazd na niebie.

Gdy Księżyc jest pod horyzontem, dużo łatwiej będzie nam fotografować poza Drogą Mleczną również zorzę polarną, komety oraz wszystkie inne subtelne obiekty. Bez Księżyca na niebie bardzo trudno jest dobrze naświetlić pierwszy plan. Dlatego w okolicach nowiu szukajmy kadrów o charakterze konturowym, które niekoniecznie muszą być dobrze naświetlone i są atrakcyjne nawet wtedy, gdy są mocno niedoświetlone. Rozglądajmy się za miejscami, które są chociaż w niewielkim stopniu oświetlone przez jakieś, choćby niewielkie źródło światła. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy sami pobawili się w malowanie światłem i spróbowali doświetlić fotografowany pierwszy plan.

Księżyc w fotografii astropejzażu. Wykorzystanie zachodzącego Księżyca do rozświetlania pejzażu.

Wykorzystanie zachodzącego Księżyca do rozświetlania pejzażu.

Pierwsza kwadra

Jak widać sporo zleży od tego przy jakiej fazie Księżyca będziemy fotografować. Pomyślmy o tym następnym razem, wybierając się na nocny plener. Dobrym ćwiczeniem, pokazującym jak wiele zależy od naszego naturalnego satelity, jest odwiedzenie tego samego miejsca przy różnych fazach. Gorąco zachęcam do takiej próby, aby samemu przekonać się o tym jak mocno Księżyc potrafi wpływać na nasze zdjęcia. Jeśli nie mamy tyle samozaparcia lub nie możemy poświęcić tyle czasu, to polecam plener w okresie kiedy Księżyc jest w pierwszej kwadrze. Jest on wtedy oświetlony mniej więcej w połowie, swoim kształtem przypominając literę D. Tym samym zapewnia całkiem sporo światła. Jednak nie to jest najważniejsze. Największa zaleta tej fazy Księżyca to godzina, o której srebrny glob chowa się pod horyzontem. W tej fazie następuje to w środku nocy, dając tym samym możliwość fotografowanie w zupełnie rożnych warunkach oświetleniowych. I to własnie przez to pierwsza kwadra jest moją ulubioną fazą Księżyca.

Piotr Potępa

Podobało się? Poleć lekturę znajomym! Polub Nightscapes na Facebooku! Masz jakieś pytania lub sugestie odnośnie tematu który powinienem poruszyć? Skomentuj lub napisz do mnie maila.

Może Ci się również spodoba