Pani Zima

Pani Zima nad Wisłą w Bobrownikach

Nikon D750, nikkor 35/2: F/2.5, 0.5s, iso2500.

Powrót do Bobrownik

Niespełna dwa lata temu na blogu pojawił się opis pierwszego nocnego pleneru, który miał miejsce w ruinach zamku krzyżackiego w Bobrownikach. W malowniczych okolicznościach, tuż nad samą Wisłą starałem się wówczas zestawić w kadrach resztki murów z rozgwieżdżonym niebem. Jadąc tam wtedy nie przewidziałem, że bez Księżyca na niebie będzie to bardzo trudne. Obiecałem sobie jednak, że kiedyś jeszcze tam wrócę w bardziej sprzyjających okolicznościach. Te pojawiły się ostatnio.

Corka Oriona. Sesja zimowa w Bobrownikach. Orion na niebie.

Nikon D750, nikkor 35/2: F/2.8, 1.6s, iso800.

Pani Zima

Po blisko dwóch latach znów pomyślałem o zamku w Bobrownikach. Tym razem jednak nie jechałem tam w celu pokazania samych ruin nocą. Plener nastawiony był na zupełnie inne zdjęcia i miał charakter portretowy. Zamek miał być tylko tłem. Głównym celem pleneru było zestawienie w jednym kadrze Oriona wraz z postacią kobiety – pani Zimy. Od jakiegoś czasu chodził za mną projekt zrobienia cyklu zdjęć „Cztery pory roku”. Całość oczywiście w gwiezdnym kontekście z niebem odpowiadającym konkretnej porze roku. Pani Zima to oczywiście śnieg i gwiazdozbiór Oriona na niebie. Myśliwy na niebie i wojowniczka na ziemi. Szukając miejsca pod takie zdjęcie od razu pomyślałem o Bobrownikach. Ruiny zamku wydawały się wręcz stworzone do takiej sesji.

Biala-dama-na-zamku

Nikon D750, Falcon 14/2.8: F/4.0, 15s, iso400.

Niestety, już w chwili ustalania ostatecznej daty pleneru wiedziałem, że i tym razem warunki nie będą optymalne do zdjęć, jakie chciałem zrobić. Księżyc dzień przed pełnią bardzo sprzyjał fotografowaniu astropejzażowemu. Ja jednak chciałem umieścić w kadrze gwiazdozbiór Oriona, od którego Księżyc dzieliło ok. 30 stopni. To oznaczało bardzo trudne warunki i fotografowanie pod światło. Przełożenie pleneru na inny termin raczej nie wchodziło w grę głównie za sprawą pogody. Zapowiadano bowiem znaczne ocieplenie i odwilż a śnieżny dół kadru był drugą rzeczą, na której mi bardzo zależało.

Pani Jeziora. Bogna nad Wisłą w Bobrownikach.

Nikon D750, nikkor 35/2: F/2.5, 0.5s, iso2500.

Nocne portrety

No ale co to za pomysł na sesję portretową przy gwiazdach. Portrety w nocy? Czemu by nie. Przy świetle zastanym? Pewnie! Księżyc w pełni plus ziemia pokryta śniegiem dają ogromną ilość światła. W takich warunkach jest tak jasno, że zupełnie zbędne staje się używanie latarek. Oczy już po chwili adaptują się do tego stopnia, że możemy zapomnieć o tym, że jest noc. Oczywiście nocne fotografowanie postaci w takich warunkach niesie ze sobą pewne ograniczenia. Jasno jest tylko pozornie. Dla aparatu to wciąż bardzo ciemne warunki, w których pomimo wyśrubowanych parametrów ekspozycji naświetlanie trwa przynajmniej sekundę. To oznacza, że jeśli chcemy zrobić ostre zdjęcie, to modelka musi pozostawać w bezruchu przez ten czas. Dlatego raczej odpadają jakieś skomplikowane pozy. Nawet uniesione w górę ręce potrafią być sporym wyzwaniem. Zadanie pozowania spadło na Bognę, która wcieliła się w rolę modelki. Uważam, że zważywszy na warunki poradziła sobie z tym znakomicie.

Pani Zima w Bobrownikach.

Nikon D750, nikkor 35/2: F/2.8, 0.5s, iso3200.

Jak jest zima to musi być zimno

Księżyc świecący z pobliżu Oriona nie był tej nocy największym problemem. To niska temperatura dyktowała warunki i decydowała o tym jak będzie wyglądała ta sesja. W drodze nad Wisłę termometr w aucie pokazywał miejscami -15 stopni. W samych ruinach zamku było już „tylko” -11. Na szczęście było zupełnie bezwietrznie. Gdyby nie to chyba musielibyśmy zrezygnować z sesji lub bardzo mocno ją ograniczyć. Mówiąc o ograniczeniach, trudno nie wspomnieć, jak długo trwała cała sesja fotograficzna. W sumie fotografowanie trwało zaledwie 10 minut! Dokładnie były to trzy podejścia trwające odpowiednio 2, 3 i 5 minut. Po każdej takiej próbie była kilkunastominutowa przerwa na ogrzanie się ciepłą herbatą w aucie. Jak widać raczej nie było czasu na eksperymenty, zmianę parametrów, wymyślne kadry, a co najważniejsze nawet na ocenę tego czy zdjęcie wyszło poprawnie.

Pani Zima. Ruiny zamku krzyżackiego w Bobrownikach.

Nikon D750, nikkor 35/2: F/2.8, 0.5s, iso3200.

Trudne warunki nie pozostawały również bez wpływu na sprzęt. Aparat zostawał cały czas na zewnątrz bo nie chciałem ryzykować i narażać go na tak częste i gwałtowne zmiany temperatury. Po jakimś czasie zauważyłem, że zaczyna się cały pokrywać szronem. Najprawdopodobniej zamarzała na nim wydychana przeze mnie para wodna. Później zaczynał nawet zamarzać filtr UV na obiektywie, który mam zawsze założony na nocnych plenerach. Dzięki niemu mogę bez obaw przecierać obiektyw nie bojąc się, że porysuję przy tym przednią soczewkę. Pod koniec przestał w pełni działać wybierak na tylnej ściance aparatu. Na szczęście udało się jakoś dokończyć sesję. Z wyników, biorąc pod uwagę warunki, jestem bardzo zadowolony.

Poniżej krótki timelapse, na którym widać naszą aktywność na zamku w trakcie sesji.

Piotr Potępa

Podobało się? Poleć lekturę znajomym! Polub Nightscapes na Facebooku! Masz jakieś pytania lub sugestie odnośnie tematu który powinienem poruszyć? Skomentuj lub napisz do mnie maila.

Może Ci się również spodoba

  • Marcin

    Bardzo mi sie podoba pomysł na całą sesję. Najbardziej jednak – zdjęcie nr1. To faktycznie jest pani zima :) – reszta to raczej klimaty „fantasy”

    • Trochę tak miało wyglądać :) Miała być taka okładka do książki fantasy :)

  • Pingback: Pani Wiosna()