Superpełnia – sierpień 2014

Superpelnia_sierpien_2014_nightscapes_01

Superpełnia

Szczerze mówiąc, nie miałem zamiaru fotografowania sierpniowej pełni. Wyjeżdżając na urlop nawet nie rozważałem zabrania długiej ogniskowej, którą zazwyczaj fotografuję Księżyc. Jak to jednak bywa, już na tydzień przed pełnią zaczęło się robić o niej głośno. Zewsząd dobiegały informacje o superpełni, jakby to było nie wiadomo co. Radio, telewizja, a w szczególności przeróżne portale internetowe zaczęły pompować balon „Superksiężyc”. Chcąc nie chcąc, zacząłem się rozglądać za jakimś kadrem na tę okoliczność.
Pełnia wypadła dokładnie 10 sierpnia o godzinie 20:09. Wschód Księżyca tego dnia, w miejscu skąd miałem fotografować, miał się rozpocząć o godzinie 19:30. Oznaczało to, że w chwili idealnej pełni Księżyc będzie już jakieś 5-6 stopni na horyzontem. To zapowiadało idealne warunki do fotografowania. No może prawie idealne. O tej porze Słońce praktycznie dopiero co zdążyło się schować, więc wciąż miało być jeszcze bardzo jasno.
Szukałem azymutu, by wykorzystać 200 mm, które miałem ze sobą. Niestety nie mogłem znaleźć miejsca, z którego byłby jako taki widok, w który mógłbym wkomponować wschód pełni. Nie pozostało nic innego, jak sprawdzić, w którym miejscu będzie zachód Księżyca. Okazało się, że jeśli chodzi o kadr to jest znacznie lepiej, niż w przypadku wschodu. Niestety fotografowanie zachodu superpełni, tak jak każdej innej pełni, wiąże się z bardzo wczesnym wstawaniem, czego szczerze nienawidzę. Chcąc odpowiednio zbalansować światło zastane z oświetloną tarczą satelity, całą scenę należy uwieczniać przed wschodem Słońca.

Superpelnia_sierpien_2014_nightscapes_00

Ranne zorze

Po wstępnym rozeznaniu, wydawało się, że idealnie będzie wstać rano 10 sierpnia. Ok. 4:30 Księżyc powinien wisieć 3 stopnie nad horyzontem, czyli praktycznie tuż nad górkami, które widzę z okna. Wschód Słońca miał nastąpić dopiero o godzinie 5:20, co zapowiadało szansę na dobre warunki świetlne. Nie pozostawało nic innego jak nastawienie budzika na nieludzką porę.
Telefon zadzwonił punktualnie o 4:00. Szybki rzut oka za okno aby się upewnić, czy obliczenia były poprawne. I jest, świeci dokładnie tam gdzie miał świecić. I to były wszystkie dobre informacje bo Księżyc właśnie zaczynał się chować za chmurami. Było też jednak trochę za ciemno. W ostatniej chwili udało się złapać ostanie promienie zachodzącego pomarańczowego globu.

Superksieżyc nad Jeziorem Rożnowskim sierpien 2014

Superksiężyc nad Jeziorem Rożnowskim – sierpień 2014.

Drugie podejście

Następnego poranka postanowiłem spróbować jeszcze raz. Tym razem, nauczony doświadczeniem nastawiłem budzik na godzinę 5:00. Niby godzina później, jednak po łapaniu Perseidów do 2:30 prawie nie usłyszałem dzwoniącego telefonu. Jednak tym razem warunki pogodowe dopisały. Na niebie ani jednej chmurki, tylko Księżyc w pełnej okazałości. Bezchmurna pogoda pozwoliła na obserwowanie powolnej wędrówki jasnej tarczy aż do samego zachodu.

Księżyc unoszący się nad Jeziorem Rożnowskim naprawdę robił niesamowite wrażenie. Była to jedna z tych chwil, których nie oddadzą żadne zdjęcia.

Superpełnia sierpień 2014 nad Jeziorem Rożnowskim

Superpełnia nad Jeziorem Rożnowskim – sierpień 2014.

Kolejna superpełnia

Jeśli ktoś przegapił okazję sfotografowania „superksiężyca” to nie ma się czym martwić. Już za miesiąc, 9 września pełnia ponownie wypada w okresie perygeum i znów będzie można podziwiać „superpełnię”.

Piotr Potępa

Podobało się? Poleć lekturę znajomym! Polub Nightscapes na Facebooku!
Masz jakieś pytania lub sugestie odnośnie tematu który powinienem poruszyć? Skomentuj lub napisz do mnie maila.

Może Ci się również spodoba

  • jestem oczarowany pracami na Pana stronie… kapitalne, a poza tym tyle wartościowych rad! Będę odwiedzał jak tylko pojawi się coś nowego!

    • Bardzo dziękuję za połechtanie mego ego :) Oczywiście polecam się na przyszłość. Jak czas pozwoli to pewnie będą się pojawiały kolejne teksty o charakterze poradnikowym.