Fotografujemy Perseidy

perseidy_2012

Rój Perseidów

Perseidy to jeden z kilku głównych rojów meteorów, które możemy podziwiać. Co roku Ziemia przecina swoją orbitą obszar, w którym znajdują sie pozostałości komety 109P/Swift-Tuttle. I to właśnie kosmiczne drobinki, które kometa gubi przelatując w pobliżu Słońca, spalają się wpadając w ziemską atmosferę tworząc bardzo widowiskowe „spadające gwiazdy”. Perseidy to bardzo regularny rój meteorów, możemy go obserwować co roku od połowy lipca nawet do końca sierpnia.
Maksimum aktywności roju przypada zazwyczaj w okolicy 12 sierpnia. Wtedy to można obserwować nawet do 100 zjawisk w ciągu godziny. Oczywiście warto obserwować niebo nie tylko w tę jedną noc. Wzmożona aktywność roju rozciąga się na kilka dni przed i kilka po prognozowanym maksimum.

Gdzie patrzeć

Obszar nieba, z którego pozornie będą wylądowały meteoryty nazywamy radiantem. Zazwyczaj rój metrów otrzymuje swoją nazwę od gwiazdozbioru, w pobliżu którego znajduję się jego radiant. Nie inaczej jest w przypadku Perseidów, które swoją nazwę zawdzięczają gwiazdozbiorowi Perseusza.

Radiant Perseidóww

Radiant Perseidów

Co będzie potrzebne

Aby sfotografować spadające Perseidy będziemy potrzebowali standardowy zestaw wykorzystywany w fotografii nocnej. Minimum to aparat ze statywem. Bardzo ułatwi fotografowanie pilot lub wężyk do wyzwalania migawki. Idealnie gdy ten drugi będzie wyposażony w interwałometr. O takich drobiazgach, jak naładowana bateria i karta pamięci chyba nie trzeba przypominać. Oczywiście poza sprzętem musimy mieć wolną nockę i dużo cierpliwości.
Dobrze też zaopatrzyć się w leżak lub koc, który umożliwi nam komfortowe zadzieranie głowy do góry. Nie zapomnijmy też o zabraniu czegoś ciepłego do ubrania. Sierpniowe noce mogą być już dość chłodne.

Gdzie na zdjęcia

Planując fotografowanie Perseidów koniecznie musimy się udać w jakieś ciemne miejsce, z dala od miejskich świateł. Poza małym zaświetleniem nieba bardzo ważną rzeczą jest, aby nie było ono przysłonięte drzewami lub budynkami. Im większy obszar nieba będziemy w stanie obserwować, tym większe mamy szanse na wypatrzenie i sfotografowanie meteorów.

Fotografujemy Perseidy

Spadające meteory to zjawisko bardzo krótkie i występujące dość losowo na niebie. Dlatego warto skorzystać z obiektywu szerokokątnego. Im większe pole widzenia będziemy rejestrować, tym większa szansa na sfotografowanie śladów Perseidów. Ideałem do polowania na meteory jest obiektyw typu rybie oko.
Obiektywy o węższym polu widzenia również pozwolą nam na sfotografowanie „przelotów”. Oczywiście nasze szanse będą sporo mniejsze, niż przy szerokokątnej optyce. Jednak jeśli już coś złapiemy, to będzie dużo bardziej okazały ślad niż w przypadku użycia „szerokiego” szkła.
Podobnie z jasnością obiektywu. Im jaśniejszej optyki użyjemy, tym większe prawdopodobieństwo, że zarejestrujemy zjawisko na zdjęciu. Przy ciemniejszych obiektywach musimy liczyć na sporo szczęścia, bo raczej nie uda nam się zarejestrować słabszych i szybciej przelatujących meteorów.
Po ustawieniu aparatu na statywie nie zapomnijmy o wyłączeniu stabilizacji. Równie istotnym przy fotografowaniu Perseidów jest wyłączenie odszumiania dla długich czasów naświetlania. W innym wypadku połowę czasu aparat nie będzie rejestrował i pewnie będziemy tego bardzo żałowali.

Fotografujemy Perseidy

Perseid – 13.08.2011.

Kadr

Raczej nie polecam kierowania obiektywu prosto w radiant roju. Wylatujące z niego meteory swoją największą jasność osiągają po jakimś czasie. W okolicach radiantu są jeszcze stosunkowo ciemne, przez co trudniej jest je sfotografować. Celujemy więc powyżej, na prawo lub na lewo od gwiazdozbioru Perseusza. Polecam umieścić radiant na krawędzi kadru.
Polecam również fotografować wybrany fragment nieba przez dłuższy czas. Lepiej nie zmieniać co chwilę kadru, gdy po drugiej stronie nieba właśnie przeleciał bardzo jasny bolid. Celując co chwilę w inny rejon nieba wbrew pozorom tylko zmniejszamy swoje szanse.
Fotografując cały czas ten sam fragment nieba będziemy mieć po swojej stronie statystykę i najprawdopodobniej wcześniej czy później sfotografujemy Perseida. Zmieniając co chwilę kadr, możemy być pewni, że usłyszymy chichot Murphy’ego i zgodnie z jego prawem, meteory będą spadały zawsze poza polem widzenia naszego obiektywu.
Jeśli to możliwe, zadbajmy o to, aby w kadrze poza samym niebem znalazł się jakiś ciekawy obiekt na pierwszym planie lub znajdźmy atrakcyjny punkt widokowy.

Fotografujemy Perseidy. Zdjęcie Perseida czyli tzw. spadającej gwiazdy nad Jeziorem Rożnowskim.

Bolid z roju Perseidów sfotografowany 03.08.2014 nad Jeziorem Rożnowskim.

Ostrość

Ostrość najlepiej ustawić w trybie manualnym, korzystając z live view. Możliwe jest również użycie autofocusa. W takim przypadku celujemy na jakąś jasną gwiazdę na niebie lub, co pewnie sprawdzi się lepiej, w oświetloną tarczę Księżyca. Gdy na niebie nie ma naszego naturalnego satelity, a autofocus aparatu nie radzi sobie z ustawieniem ostrości na jasnych gwiazdach, możemy się posłużyć jakimś oświetleniem widocznym na horyzoncie. Mocna latarnia świecąca w dużej odległości od miejsca, w którym stoimy, bardzo dobrze symuluje obiekt będący w nieskończoności czyli nasze „spadające gwiazdy”, które chcemy fotografować.
Pamiętajmy, aby po ustawieniu ostrości w trybie AF przełączyć aparat w tryb manualny. W innym przypadku przy kolejnych wyzwoleniach migawki aparat ponownie będzie się starał wyostrzyć, co zaowocuje jedynie rozogniskowaniem.

Ekspozycja

Oczywiście, tak jak w przypadku większości zdjęć nocnych, parametry ustawiamy w trybie manualnym. Ekspozycję ustalamy tak, aby zarejestrować jak najwięcej światła na pojedynczym ujęciu. W tym celu nie powinniśmy przymykać przysłony obiektywu i ustawić jej najniższą wartość, jaką tylko możemy. W przypadku obiektywów tzw. kitowych jest to zazwyczaj f/3.5. W przypadku lepszych konstrukcji będzie to f/2.8. Obiektywy stałoogniskowe oferują nawet lepszą światłosiłę dochodzącą zazwyczaj do f/1.4 – f/1.8. W ich przypadku możemy się pokusić o delikatne przymknięcie obiektywu w celu zmniejszenia wad optycznych.
Iso czyli czułość, z jaką będziemy fotografować, polecam ustawić na poziomie 800-1600. Niższe wartości będą za słabe i wiele zjawisk widocznych gołym okiem nie będzie się w stanie zarejestrować. Wyższe wartości będą skutkować dużą ilością szumu, który niezbyt korzystnie wpłynie na estetykę zdjęcia. Jeśli posiadamy w miarę nową, mało szumiącą matrycę możemy spróbować fotografować z czułością iso 3200.
Czas ekspozycji w fotografii Perseidów dobieramy eksperymentalnie, tak aby niebo na zdjęciu nie było zbyt jasne. Bardzo duży wpływ na długość naświetlania będzie miał świecący Księżyc. Przy pełni wystarczające może być naświetlanie przez 10 sekund. Przy nowiu czas można wydłużyć nawet do jednej minuty.
Smugi po „spadających gwiazdach” wyglądają najefektowniej, gdy uda nam się je zarejestrować pośród gwiazd będących na zdjęciu punktami. Aby to osiągnąć, nie możemy zbytnio wydłużać czasu naświetlania. W takim przypadku, w zależności od użytej ogniskowej, czas ekspozycji nie powinien przekroczyć 20-30 sekund.
Taki dobór parametrów teoretycznie da większą szansę na sfotografowanie nawet słabszych zjawisk.

Ile zdjęć

Perseid Jaroslaw Smolar

Perseid 12.08.2012. Fot. Jarosław Smolar.

Nie należy liczyć, że uda nam się na jednym zdjęciu zarejestrować kilka meteorów. Fotografie, na których widać kilka, lub kilkanaście śladów idealnie wyznaczających radiant roju, to nic innego, jak multiekspozycja mozolnie złożona z kilkunastu ujęć. Dlatego, by zwiększyć szansę na sfotografowanie Perseidów, trzeba wykonać szereg zdjęć. Im więcej ich zrobimy tym teoretycznie więcej meteorów możemy złapać. I tu zbawienny będzie wężyk z interwałometrem, który odwali za nas całą pracę i pozwoli się wygodnie położyć w leżaku i podziwiać spektakl na niebie.
Fotografując przez dłuższy czas nie zapomnijmy o sprawdzaniu, czy na soczewce obiektywu nie skrapla się para wodna. Niestety, ale sierpniowe noce powoli zaczynają sprzyjać temu zjawisku. W razie potrzeby przetrzyjmy delikatnie przednią soczewkę szmatką do optyki.

Podsumowując

1. Znajdź ciemne miejsce.
2. Użyj najkrótszej ogniskowej.
3. Wyceluj obok radiantu roju.
4. Ustaw przysłonę w pełni otwartą.
5. Ustaw iso w granicach 800-1600.
6. Dobierz czas ekspozycji (zazwyczaj 10-30 sekund).
7. Wykonaj tyle zdjęć, na ile pozwolą warunki.

Czekam na Wasze zdjęcia.

Czystego nieba!

Piotr Potępa

Podobało się? Poleć lekturę znajomym! Polub Nightscapes na Facebooku! Masz jakieś pytania lub sugestie odnośnie tematu który powinienem poruszyć? Skomentuj lub napisz do mnie maila.

Podobne wpisy

  • skdjvn

    Jeśli mógłbym coś dodać to to, że za mały nacisk położyłeś na ostrość. Widać często na forach, że ludzie męczą te suwaki, darki, guiding itd. A nie wpadną na ten genialny pomysł użycia dobrej maski B. do perfektcyjnego ustawienia ostrości gwiazd, co daje zdjęciom od razu kilka klas w górę. Ostrość jest niesamowicie ważna, choć to też kwestia gustu. Ja widząc średnio ostre gwiazdki na dobrych „mgławicowo” zdjęciach po prostu się do nich zrażam. Moim zdaniem za mało astroludziki poświęcają temu zagadnieniu. Pozdrawiam.

    • Używanie maski Bahtinov’a do ustawiania ostrości w astropejzażu byłoby chyba trochę na wyrost. Zdjęcia DS robione długimi ogniskowymi, jak najbardziej. Jednak przy użyciu szerokokątnych obiektywów maska się chyba nie sprawdzi. Spajki będą na tyle małe, że nie będzie widoczny wpływ ustawianej ostrości. Tak mi się przynajmniej wydaje.

      • skdjvn

        Pierwsze zdjęcie powyżej jest o kilka klas lepsze od tego poniżej, ponieważ jest dobrze ustawiona ostrość. Na zdjęciu poniżej gwiazdy to kleksy co wszystko psuje. Moim zdaniem nawet z LV ustawianie ostrości to mordęga. Ewentualnie bez maski widzę sposób z LV, ale bezpośrednio na laptopa, gdzie szybko i dokładnie sprawdzimy naszą ostrość, tylko jakie aparaty posiadają taki bajer?

  • Mam pytanie czy opłaca się stosowanie takiego czegoś http://allegro.pl/polaroid-konwerter-hd-fish-eye-0-21x-na-52-mm-52mm-i4410728155.html w połączeniu z kitowce 15-55mm Canona Eos 350D? żeby uzyskać szeroki kąt czy szkoda na takie konwertery kasy?

    • Są konwertery, które znacząco nie pogarszają jakości. Są to jednak konwertery zaprojektowane pod konkretny obiektyw. Jak jest przypadku konwertera, który linkujesz, nie wiem. Cudów bym raczej nie oczekiwał. Kąt widzenia może i będzie większy jednak jakość raczej na pewno spadnie, zwłaszcza w rogach. Dodatkowo kolejny element optyczny, jakim jest soczewka konwertera, zabierze trochę światła, na którym tak nam zależy. Podsumowując, raczej bym nie inwestował takich pieniędzy w ten konwerter.

  • Zbigniew Bielecki

    Serdecznie gratuluję bloga …. a szczegolnie formy pisania na temat ciekawy acz trudny. Czytając zachęca do prób, pozdrawiam

    • Dzięki. Każda duszyczka patrząca w niebo więcej to spory sukces.

  • Pingback: Fotografujemy Perseidy 2016 - Jak, gdzie i kiedy najlepiej obserwować.()

  • Pingback: Perseidy w Anglii. Tej nocy patrzymy w niebo | TopMejt()