Zielony pomost czyli Toruń wzywa Batmana

Most świetlny w Toruniu w ramach Zielonego Pomostu. Czerwiec 2014. Zielony Pomost

Nie tak dawno temu w Toruniu z wielką pompą ogłoszono, że w mieście powstanie kolejny most. I nie chodziło o ten, tak długo wyczekiwany most drogowy im. gen. Elżbiety Zawackiej. To miała być dużo skromniejsza, ale równie atrakcyjna z punktu widzenia fotografa inwestycja. W ramach projektu „Zielony pomost” zapowiedziano powstanie mostu świetlnego łączącego oba brzegi Wisły. Laserowa iluminacja miała upamiętnić miejsce dawnej przeprawy na rzece. Światła miały połączyć brzeg Wisły na wysokości wylotu ulicy Mostowej z punktem widokowym na Kępie Bazarowej. Prawda, że brzmi bardzo obiecująco?

Tyle teorii. Praktyka, jak to zwykle bywa, okazała się mniej optymistyczna. Zapowiedzi inwestycji można było przeczytać w listopadzie 2012 r. Media podawały, że już w lipcu 2013 r. będzie można skorzystać z nowych pomostów, by podziwiać iluminację świetlną. W sierpniu , czyli miesiąc po terminie, most wciąż nie świecił. Po próbach okazało się, że zamontowane reflektory były za mocne. Toruński magistrat zapewniał o szybkim usunięciu usterek oświetlenia i uruchomieniu iluminacji jeszcze we wrześniu. Po skorygowaniu mocy reflektorów okazało się, że tym razem są zbyt słabe i nie łączą obu brzegów. Termin po raz kolejny został przesunięty, tym razem na marzec 2014. Oczywiście marzec minął i po raz kolejny można było przeczytać, że już za momencik, dosłownie na dniach most rozbłyśnie ku uciesze mieszkańców i turystów.

Most świetlny w końcu zaczął działać. Kiedy dokładnie? Nie wiadomo. Prasa o tym nie pisała, nikt się specjalnie nie chwalił. W sumie to się nie dziwię, bo chwalić się nie ma czym.

Most świetlny

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Co to ma wspólnego z fotografią nocną? Ano ma i to sporo. Przekonałem się o tym próbując sfotografować wschód majowej pełni Księżyca nad toruńską starówką. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, co generuje gigantyczny snop światła, który przecinał praktycznie cały kadr. Później skojarzyłem, że to samo światło widać ode mnie z balkonu. Mieszkam na Wrzosach, jakieś 6 km w linii prostej od źródła światła. To pokazuje jak mocny jest ten reflektor.

Zamiast czegoś, co mogło stanowić ogromną atrakcję turystyczną dostaliśmy w prezencie od miasta „promień śmierci” z reflektora wymagającego ciągłego chłodzenia. Zupełnie gratis otrzymaliśmy sygnał wzywający wszystkie latające owady z całej okolicy. Turyści podziwiający panoramę miasta muszą być zachwyceni „zielonym pomostem”.

Most świetlny widziany z Wrzosów

Most świetlny widziany z Wrzosów

Dlaczego most świetlny musi być widoczny aż na Wrzosach? Przypuszczam, że można go dostrzec ze znacznie większej odległości i spokojnie mogą go obserwować mieszkańcy choćby Różankowa. Dlaczego instalacją świetlna nie jest bardziej subtelna, dyskretna. Czy nie dało się wykonać czegoś, co nie przypomina reflektora wskazującego lokalizację wiejskiej dyskoteki?

Gdy pierwszy raz przeczytałem informację o tym projekcie, wyobrażałem go sobie to zupełnie inaczej. Spodziewałem się czegoś, co faktycznie będzie przypominać most łączący oba brzegi Wisły. Oczekiwałem, zgodnie z zapowiedziami, że do iluminacji zostanie wykorzystane światło wiązek laserowych. Na tyle mocne, aby połączyć oba brzegi i na tyle słabe, aby nikogo nie oślepiać. Czy nie było by ciekawiej, gdyby światła laserów były widoczne z różną intensywnością w zależności od panujących warunków atmosferycznych? Przy każdej wizycie na punkcie widokowym można by podziwiać trochę inny widok. Np. przy delikatnej, porannej mgiełce z parującej powierzchni wody most stawałby się zdecydowanie bardziej intensywny niż gdyby tej mgiełki nie było. Takie oświetlenie zdecydowanie zachęcałoby do wielokrotnych wizyt na punkcie widokowym.

Panorama toruńska

Most świetlny sfotografowany telefonem komórkowym.

Most świetlny sfotografowany telefonem komórkowym.

Ten widok zna chyba każdy. To chyba najczęściej fotografowany widok w Toruniu. We wrześniu 2007 r. panorama miasta zajęła drugie miejsce w plebiscycie organizowanym przez dziennik „Rzeczpospolita” na Siedem Cudów Polski. Z tej okazji miasto przygotowało specjalny pokaz fajerwerków. To chyba najczęściej fotografowany widok w Toruniu. Być w Toruniu i nie zrobić sobie zdjęcia na tle panoramy miasta, to jak być w Rzymie i nie widzieć papieża.

Niestety snop światła bardziej mocno ingeruje w ten widok. Jak mocno, widać na powyższych zdjęciach. I nie jest to tylko efekt użytego sprzętu fotograficznego. Smuga światła jest doskonale widoczna nawet na zdjęciach wykonywanych telefonem komórkowym. Nie rozumiem, jak ktoś mógł w tak nieprzemyślany sposób oszpecić widok, który jest wizytówką miasta.

Zanieczyszczenie światłem

Od lat rośnie świadomość społeczna odnośnie ciemnego nieba. Powstają rezerwaty mające na celu ochronę obszarów, z których można jeszcze obserwować ciemne, niezaświetlone przez człowieka niebo. W miastach wymienia się oświetlenie miejskie na takie, które oświetla tylko chodnik lub drogę, a nie świeci w niebo. Odchodzi się od świecących kul na rzecz oświetlenia kierunkowego. Dlaczego więc w Toruniu, mieście które na każdym kroku podkreśla swoją spuściznę po Mikołaju Koperniku, ktoś zgodził się na tak gigantyczne zanieczyszczenie światłem? To najprawdopodobniej właśnie w Toruniu Kopernik rozpoczął swoją przygodę z ciemnym, nocnym niebem.

Poza samym mostem świetlnym, którego w kwestii zanieczyszczenia światłem nie ma nawet co komentować, bo przecież leżącego się nie kopie, na punkcie widokowym zainstalowano całą masę zupełnie nikomu niepotrzebnego oświetlenia. Nie wiem, jaki był zamysł projektantów, ale aktualnie większość z tych punktowych źródeł światła oświetla tylko niebo. Ich główne zadanie to chyba tylko oślepianie osób stojących w pobliżu. Czemu innemu mają służyć reflektory umieszczone w ziemi obok ławek? Czy komuś próbującemu odczytać napis na kamieniu pamiątkowym pomagają światła świecące spod stóp prosto w oczy?

Panorama Torunia z mostem świetlnym będącym częścią projektu "Zielony pomost".

Ekologia

Zielony pomost – prawda, że brzmi bardzo ładnie. Tak ekologicznie. I dobrze, bo spora część Kępy Bazarowej to rezerwat przyrody, i obszar Natura 2000 „Dolina dolnej Wisły”. I wydzielenie tych obszarów w tych miejscu wcale nie jest na wyrost. Spotkanie przy punkcie widokowym choćby bobrzej rodziny nie jest niczym niezwykłym. Przekonałem się o tym wraz ze sporą grupa turystów obserwując te zwierzęta wprost z desek tarasu widokowego. Mając to wszystko na uwadze aż nie chce się wierzyć, że ktoś zgodził się na tak oświetlona inwestycję w takim miejscu.
Na koniec chyba najsmutniejsza informacja. Spotkani na punkcie widokowym ludzie pytali, czy wiem, o co chodzi z tym dziwnym światłem. Co ten wielki reflektor oświetla? Te pytania pokazują jak bezsensowne i nieprzemyślane było zamontowanie oświetlenia wprost z filmu o Batmanie.

Pozostaje pytanie, czy ktoś poprawi ten bubel jakim okazał się „zielony pomost„? Czy już zawsze będziemy skazani na taki widok?

Piotr Potępa

Podobało się? Poleć lekturę znajomym! Polub Nightscapes na Facebooku!
Masz jakieś pytania lub sugestie odnośnie tematu który powinienem poruszyć? Skomentuj lub napisz do mnie maila.

Może Ci się również spodoba

  • Gbur Polski

    Jeszcze nie zginęła i nie prędko zginie kiedy są jeszcze ludzie o tak wielkiej wrażliwości. Wbrew szczekaniu „postępactwa” które twierdzi, że wszyscy jesteśmy EUROPEJCZYKAMI walcz o swoje miasto bo patriotyzm lokalny jest jedną ze składowych PATRIOTYZMU POLSKIEGO! A na zakończenie: WIWAT LUBLIN – NAJPIĘKNIEJSZE MIASTO ŚWIATA !!!
    Ps. link roześlę swoim znajomym

  • ja

    to jest klasyk polskiej prowincji. urzednicy myslacy w kategoriach ‚swiatlo i dzwiek’.. kolejny podobny syfek to fontanna kosmopolis

  • > WIWAT LUBLIN – NAJPIĘKNIEJSZE MIASTO ŚWIATA !!!
    Hi! Hi! Mają ludzie odwagę, aby wypowiedzieć takie słowa w Toruniu.

  • Pingback: Wymieńcie mi jedną udaną inwestycję Zaleskiego. Błagam! - Anty-Toruń()